CDP [Customer Data Platform – w najmniej rozbudowanej definicji to baza danych umożliwiająca generowanie widoku 360 stopni konkretnego użytkownika, o ile jeszcze nie jest zidentyfikowanym klientem, lub konsumenta] to w mojej opinii termin, który będzie królował w słowniku branży marketingowej w 2020 roku. Uczestnicząc z moimi kolegami z DTA w wydarzeniach poświęconych digital marketingowi, w tym w konferencjach czołowych firm technologicznych, dostrzegam zbliżone symptomy jakie miały miejsce przed boomem na programmatic buying czy DMP. Chociaż już wiosną bieżącego roku Adobe i Salesforce ogłosiły, że pracują nad rozszerzeniem swojej oferty o narzędzie klasy CDP, to na europejskim rynku przejawem tego, że CDP zajmie miejsce w rozmowach osób odpowiadających za marketing, szczególnie ten cyfrowy, były konferencjo-targi DMEXCO. CDP było terminem, który przewijał się w Kolonii najczęściej jeżeli chodzi o narzędzie lub zbiór funkcjonalności (na marginesie należy dodać, że CDP nie jest jednoznacznie zdefiniowanym terminem).

Trend na polskim rynku potwierdza zainteresowanie tematem CDP firm konsultingowych. PwC prowadzi już działania skupione na prezentacji koncepcji narzędzia klasy CDP, zapewne za chwilę podobną aktywność rozpocznie Deloitte.

Wizja narzędzia do zarządzania relcjami z konsumentem zaprezentowana przez Oracle 

Pomimo faktu, że moje doświadczenie zawodowe nakazuje mi zachowywać sceptycyzm wobec pączkujących w świecie marketingowym buzzwordów, to moim zdaniem CDP może zagościć na dłużej w ekosystemie marketingowym i stać się jego kluczowym elementem, nawet jeżeli będzie się o nim mówiło mniej na konferencjach branżowych w kolejnych latach (tak samo jak narzędzie klasy adserwer jest kluczowe w świecie digital marketingu chociaż niestety mało kto już o nim mówi na konferencjach marketingowych).

Swoją opinię opieram przede wszystkim na następujących argumentach:

- przez prezentacje koncepcji CDP, w których brałem udział, przemawiał rozważny ton, nie dostrzegłem kreowania „Świętego Graala” digital marketingu tak jak to miało na przykład miejsce z DMP (spowodowanego brakiem wyjaśniania, że narzędzie klasy DMP to tak naprawdę baza danych i bez tworzenia ekosystemu narzędzi zintegrowanych z nią takich jak m.in. adserwer czy DSP nie osiągnie się zdolności operacyjnych do zasilania i zarządzania lejkiem sprzedażowym), wręcz przeciwnie, mówiono o konieczności uporządkowania i integracji narzędzi będących źródłami danych, w tym m.in. ze wspomnianym powyżej DMP,  oraz integracji z narzędziami do prowadzenia interakcji z konsumentami, np. z narzędziami klasy marketing automation; nie obiecuje się już złotych gór,

- w CDP mają być dokonywane działania na danych pozwalających nam zidentyfikować konkretnego użytkownika, o ile jeszcze nie jest naszym klientem, lub konsumenta wraz z możliwością tworzenia raportów dotyczących historii i oceny efektywności komunikacji, charakterystyki sprzedaży; rekomendowane funkcjonalne połączenie w jednym miejscu działań marketingowych i sprzedażowych, a nawet z obszaru obsługi klienta uwalnia potencjał analizy konsumenta wskroś różnych działów w organizacji,

- nad tworzeniem narzędzi klasy CDP od samego początku powstawania ich produktu pracują duże firmy technologiczne, m.in. Oracle czy wspomniany już Salesforce, których częścią genotypu biznesowego jest oferowanie narzędzi dedykowanych sprzedaży, co niesie nadzieję, że CDP będzie spójne z filozofią tworzonych ekosystemów i dobrze zintegrowane ze źródłami danych sprzedażowych (na marginesie można wspomnieć, że w przypadku DMP zarówno Oracle, jak i Salesforce kupowały na rynku gotowe już rozwiązania, które następnie z lepszym lub gorszym skutkiem integrowano); nie bez znaczenia jest również kwestia tego, że inwestycja wspomnianych graczy w rozwój narzędzia klasy CDP będzie wiązała się również z inwestycją w działania marketingowe budujące świadomość nowej kategorii i kreując przy tym popyt na rozwiązania na narzędzia oferowane przez mniejsze podmioty.

Koncepcja panelu CDP zaprezentowana przez Oracle

Jeżeli rozmowa w świecie digital marketingu i sprzedaży o narzędziach klasy CDP będzie przebiegała w taki sposób, z jakim do tej pory się zetknąłem, czyli zacznie się od zdefiniowania funkcjonalności, jakie mają być dostarczone dla konkretnej organizacji, zaangażuje wszystkich potencjalnych interesariuszy a nie tylko przedstawicieli jednego obszaru funkcjonalnego, poruszy kwestię konieczności zidentyfikowania i integracji źródeł danych oraz modelu operacyjnego dla CDP, to jest szansa na to, że narzędzie to nie będzie gwiazdą jednego sezonu. Nadzieję na to, że takie podejście zdominuje i nie odda pola różnej maści hochsztaplerom obiecującym złote góry, co zdarzało się w historii digital marketingu, jest poruszanie tematu CDP na wczesnym etapie przez doradców technologicznych.